Zakup własnych czterech kątów na kredyt to
przedsięwzięcie, którego skutki będziemy ponosić przez wiele lat naszego
życia. Wymaga od nas sporo wysiłku, stałych dochodów, wielu dodatkowych
kosztów, nie wspominając już o pewnym stresie na początku i podczas całego
procesu. Ryzykujemy wiele. Ale dzięki niemu możemy i sporo zyskać, nie
tylko dach nad głową...
Na początku powinniśmy mieć świadomość,
czy będziemy mogli wziąć kredyt. Kredyt hipoteczny jest udzielany każdemu,
kto spełni warunki stawiane przez bank, czyli będzie miał zdolność
kredytową. Ta zależy od: dochodów, liczby osób w rodzinie, żądanej kwoty
kredytu oraz okresu spłaty zobowiązania.
W praktyce klient musi
spełniać bardzo rygorystyczne warunki, które w uproszczeniu można
przedstawić następująco: zarobki kredytobiorcy powinny być wysokie,
natomiast rachunki, które płaci - jak najniższe. Na poczet rachunków
wchodzą comiesięczne opłaty za czynsz, samochód, wydatki na jedzenie,
ubranie, a także raty innych pożyczek. Takiej wstępnej oceny zdolności
kredytowej możemy dokonać nawet samodzielnie korzystając z odpowiednich
kalkulatorów w portalach finansowych czy na stronach internetowych banków
lub pośredników (m.in. Domu Kredytowego NOTUS).
Umożliwiają one poglądowe oszacowanie wielkości kredytu, na jaki nas stać.
Bo kredyt to nie tylko sposób na realizację własnych marzeń, jak
przekonują nas reklamy bankowe, ale i wymagające wielu wyrzeczeń
obciążenie domowego budżetu.
Jeśli ma być ono mało dotkliwe i w
najlepszy sposób dostarczało nam środków na budowę domu czy kupno
mieszkania, to zanim podpiszemy umowę w banku, czeka nas pewna praca. Im
bardziej przygotujemy się do zaciągnięcia kredytu, tym mniej będziemy
rozczarowani wielkością kosztów z nim związanych. Paradoksalnie zdolność
kredytowa może być w dwojaki sposób interpretowana przez bank, nawet przy
założeniu takich samych dochodów i wydatków w naszym gospodarstwie
domowym. Decyduje o tym przede wszystkim forma jego spłaty - raty malejące
czy raty równe. Dla nas, czyli kredytobiorców, bardziej opłacalnym
sposobem spłacania kredytu, wydaje się być ten pierwszy, zakładając spłatę
od początku do końca okresu kredytowego (np. 30 lat).
Wynika to
przede wszystkim z tego, że przy ratach malejących odsetki naliczane są od
równomiernie spłacanego kapitału, dlatego w miarę upływu czasu są one
coraz niższe. Raty równe zapewnią takie same, równe płatności w całym
okresie spłaty, jednak suma spłaconych odsetek będzie wyższa niż w
przypadku rat malejących. Z drugiej strony raty malejące nie są najlepszym
rozwiązaniem z powodu zdolności kredytowej. Zdolność kredytowa liczona
jest dla najwyższej raty kredytu i wybór rat malejących, gdy pierwsza
płatność jest bardzo wysoka, znacznie obniża naszą zdolność kredytową, co
powoduje zmniejszenie kwoty kredytu, o który możemy się ubiegać. Przy
wyborze rat równych, sytuacja jest odwrotna. Decydując się na taką formę
spłaty kredytu, zwiększamy naszą zdolność kredytową i dzięki temu kwota
kredytu może być wyższa, a dokonując nadpłat w czasie trwania kredytu sami
decydujemy kiedy lub o ile zmniejszymy wysokość rat kredytowych czy też
skrócenie okresu kredytowego.
|
|
Paweł Danielewski doradca finansowy DK
NOTUS
 |